„Słoneczna trylogia. Tom 3. Zmyślona” Katarzyna Michalak

„Słoneczna trylogia. Tom 3. Zmyślona” Katarzyna Michalak

 (0)    0

„Słoneczna trylogia. Tom 3. Zmyślona” Katarzyna Michalak

  

Pisanie recenzji bywa prawdziwym wyzwaniem. Szczególnie wtedy, gdy od Ministerstwa otrzymuje się książkę – niespodziankę. Tak właśnie było w moim przypadku. Do zrecenzowania wybrałam książkę dla dorosłych i w nadesłanej przesyłce otrzymałam powieść Katarzyny Michalak.

 

Podejmuję „wyzwanie” i wywiązuję się z danego słowa.

Zaczynamy!

Głównym bohaterem jest Patryk prowadzący własne gospodarstwo agroturystyczne. Pewnego dnia do domu mężczyzny przyjeżdża młoda piękna kobieta. Przywozi ze sobą dwoje dzieci oraz list od siostry Patryka. W nim Hanka prosi brata o zaopiekowanie sie całą trójką na czas jej nieobecności i o to, aby absolutnie pod żadnym pozorem nie oddawał dzieci jej mężowi. Patryk staje przed niezwykle ważnym zadaniem. Musi poznać i zaopiekować się trójką obcych mu ludzi, a przede wszystkim zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i umożliwić rekonwalescencję po traumatycznych przejściach w domu rodzinnym. Czy mężczyzna poradzi sobie? Jak potoczą się losy zagubionych dzieci i jakie wydarzenia będą miały wpływ na dalsze losy wszystkich bohaterów?

„Zmyślona” to trzecia część „Słonecznej trylogii”. Poprzednich części tej serii nie czytałam, więc ciężko odnieść mi się do całości, aczkolwiek z opinii innych Moli wynika, że „Zmyślona” jest najmniej optymistyczną częścią. Zamysł fabuły jest całkiem ciekawy. Autorka sięgnęła po ważne problemy społeczne, jak alkoholizm i przemoc w rodzinie. Całość jest spójna, logiczna. Napisana lekkim, przystępnym językiem. Michalak pokazała nam ciemną stronę życia bez kolorowania, udawania, bez naciągania. I to owszem – świetne. Dla tych, którzy mnie znają nie muszę mówić, że bardzo lubię podobne tematy i absolutnie popieram pisanie o nich. Dodatkowo akcję autorka umiejscowiła w niezwykle sielskiej malowniczej scenerii – piękna polska wieś, natura, zwierzęta. Zacisze głównego bohatera Patryka jest na tyle urokliwe, że każdy kto potrzebuje wytchnienia, nabrania dystansu do życia i świata, skryłby się w nim bez większego zastanowienia. W „Zmyślonej” autorka skupiła się na dzieciach i ich relacjach z rodzicami. Okazuję się (prawda raczej wszystkim znana), że w rodzinach dotkniętych poważnymi problemami rozgrywającymi się pomiędzy dorosłymi, w rodzinach, w których pojawia się alkoholizm i przemoc, najbardziej cierpią ci najmłodsi. To właśnie oni dźwigają na barkach ciężar braku miłości, zrozumienia. Tragiczne, wstrząsające. A z drugiej strony niewiarygodne, jak dzieci radzą sobie w podobnych sytuacjach. Nie dość, że potrafią podnieść się z najcięższego upadku, to umieją również ponownie zaufać ludziom, którzy bardzo ich skrzywdzili.

Czytając „Zamyśloną” doszłam do wniosku, że Michalak trochę „namiesza” w życiu swoich bohaterów. Nie myliłam się. Pojawiło się wiele zwrotów akcji, całe mnóstwo innych – zdawałoby się na początku – niepotrzebnych wątków, które ostatecznie złożyły się w spójna całość. Może byłoby zupełnie dobrze, gdyby nie fakt, że juz na samym początku natknęłam się na fragmenty, które cholernie mnie zaskoczyły. Nie mogłam uwierzyć w to, co czytałam.

Po pierwsze:

„(…) w nastepnej chwili wstała, chwyciła chłopca pełną garścią za kołnierz i pociągnęła do zlewu. Tam – na oczach oniemiałego mężczyzny – odkręciła zimna wodę, wsadziła głowę parskającego Adasia pod kran i wyszorowała mu buzię szorstką szczotką unurzaną w płynie do naczyń.”

Co pomyślałam po przytaniu tego fragmentu i jakie były moje odczucia?

Byłam wstrząśnięta. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Czytałam jeszcze raz i jeszcze raz, ale napisane słowa nie zniknęły. Serio??? Ktoś tak w ogóle robi?? Sama jestem matką i doskonale wiem, na ile stać dzieci, ale ludzie w życiu nie zrobiłabym niczego podobnego w celu ukarania mojej córki lub syna za używanie niewłaściwych słów. Nie, że jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania, ale do cholery, tak się po prostu nie robi! Szorować dziecku buzię szorstką szczotką?!

Po drugie:

„Czasem wybierał bardziej ekstremalne miejsca na skonsumowanie co apetyczniejszego dziewczecia: przednie siedzenia toyoty, polane głęboko w lesie, rozpadający się tapczan w opuszczonym siedlisku, siano w czyjejś stodole czy nawet stary poniemiecki nagrobek w leśnym cmentarzyku – seks z Patrykiem Jeziorowskim nie był nudny, o nie!”

Nie no, proszę… ! Na cmentarzu???? Ludzie mają swoje fantazje, ale seks na starym poniemieckim nagrobku, z całym szacunkiem, uważam za cholernie popieprzony. Jakoś nie trąci mi o normalnością…

Podsumowując:

Nie jest tak źle, jak myślałam na początku. Patrząc na „Zmyśloną” jako na całość w pełnym przekonaniem stwierdzam, że książka jest dość ciekawa. Owszem chwilami bardzo ckliwa, niekóre wydarzenia odrobinę niewiarygodne, powyższe fragmenty wywołują ciarki na plecach. Zaciekawiła mnie, ale też troszeczkę znudziła. Nie wiem czy taki jest styl Pani Katarzyny, czy to ja nie nadaję się do czytania ckliwych powieści? Miłość, wiara i nadzieja, owszem zwyciężają wszystko, ale umówmy się, na życie i pewne relacje warto spojrzeć bez emocji wypełniających serce…

Czy polecam? Nadal mam wiele wątpliwości i nie potrafię wydać jednoznacznej opinii, Moi Drodzy. „Zmyślona” to nie do końca moja bajka, ale być może Was zainteresuje i porwie bardzije. Pamiętajcie, Kochani, każdy pisać może!

 

Książka do kupienia TUTAJ :)

Recenzja napisana przez Ambasadora Ministerstwa Książki "Książkowe Pasje"

 (0)    0

Your comment has been sent successfully. Thanks for comment!
Zostaw komentarz